CZAS W MOWIE

Język oddziałuje na umysł. Reagujemy na niego na poziomie nieświa­domości. Sposób mówienia o wydarzeniach programuje to, jak repre­zentujemy je w naszych myślach i jak na nie następnie odpowiemy. Badaliśmy już pewne konsekwencje myślenia przy użyciu nominalizacji, kwantyfikatorów ogólnych, modalnych operatorów i innych tego rodzaju wzorców. Nawet użycie czasów teraźniejszego, przeszłego czy przyszłe­go nie jest bez znaczenia.

Pomyśl teraz o tym, jak ostatnio spacerowałeś.

Forma tego zdania najprawdopodobniej sprawia, że myślisz rucho­mymi, zasocjowanymi obrazami. Gdybym powiedział: ?Pomyśl o tym, jak ostatnio odbyłeś spacer”, zapewne wytworzyłbyś sobie nie­ruchomy, zdysocjowany obraz. Forma słowna pozbawiła go ruchu. A prze­cież oba zdania mówią o tym samym.

Teraz pomyśl o tym, jak odbędziesz spacer. Wciąż w dysocjacji. I wreszcie o tym, jak będziesz spacerował. Ponownie twoja idea najprawdopodobniej wyrażać się będzie w ruchomych zasocjowanych obrazach.

Teraz mam zamiar poprosić cię, abyś przeniósł się w odległą przyszłość i myślał o jakimś przeszłym wydarzeniu, które dla nas jeszcze nie nastąpiło. Trudne? Wcale nie. Przeczytaj następne zdanie.

Pomyśl o tym, jak kiedyś będzie, gdy właśnie odbędziesz spacer.

Teraz przypomnij sobie, gdzie faktycznie jesteś. Wpływasz na innych i orientujesz ich w czasie tym, co mówisz. Wiedząc to, masz możliwość wyboru, jak chcesz na nich oddziaływać. Nie możesz tego nie robić. Każda komunikacja wywiera wpływ. Czy jest to to, co chciałeś osiągnąć? Czy służy to twoim celom?

Wyobraź sobie pełnego lęku pacjenta odwiedzającego dwóch różnych terapeutów. Pierwszy mówi: ?A zatem czułeś się niespokojny. Czy tak właśnie się czułeś?” Drugi powie: ?A zatem czujesz się niespokojny. Jakie rzeczy mogą wywołać to uczucie niepokoju?”

Pierwszy pozwolił swojemu pacjentowi spojrzeć na doświadczenie niepokoju w dysocjacji, przenosząc je w przeszłość. Drugi, przeciwnie, narzucił spojrzenie w asocjacji i dodatkowo zaprogramował go na przy­szłe przeżywanie.

Nie mam żadnych wątpliwości, z którym terapeutą wolałbym mieć do czynienia.

Jest to tylko przykład pokazujący, jak oddziałujemy naszymi słowami na innych w sposób, którego zazwyczaj jesteśmy nieświadomi.

Teraz zatem, gdy myślisz o tym, jak elegancka i efektywna może być twoja komunikacja… i spoglądasz wstecz z tymi zasobami na to, co zwykłeś robić, zanim się nie zmieniłeś… jak to było, być kiedyś takim… i jakie kroki podjąłeś, aby się zmienić… gdy tak tu teraz siedzisz… z książką w rękach?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.