LECZENIE FOBII

Uczucia istnieją tylko w czasie teraźniejszym. Każde przykre uczucie związane z nieprzyjemnym wspomnieniem musi pochodzić ze sposo­bu, w jaki przypominasz sobie przeszłość. A przecież to jedno przeszłe doświadczenie negatywnych doznań jest zupełnie wystarczające.

Najprostszy sposób na odtworzenie nieprzyjemnych uczuć przeszłego doświadczenia to przypomnienie ich sobie w formie zasocjowanego ob­razu. Musisz tam być, widzieć to, co się działo, własnymi oczami i po­nownie to przeżyć. Myślenie o przeszłości w zdysocjowany sposób, z punktu widzenia obserwatora tamtej sytuacji, pozwala na redukcję intensywności doznań w teraźniejszości.

Jest to fakt rozstrzygający, który umożliwia ci wymazanie złych uczuć skojarzonych z przeszłymi wydarzeniami (co za trafne określenie), tak że możesz po prostu patrzeć na nie z dystansem. Jeśli chcesz zwalczyć fobię albo jakieś inne swoje bardzo bolesne wspomnienie, skorzystaj z pomocy kolegi czy przyjaciela, który przeprowadzi cię przez kolejne etapy. Druga osoba dostarczy ci bezcennego wsparcia, gdy będziesz zajmował się trudnymi problemami osobistymi. Technika została opisana z punktu widzenia prowadzącego trening lub terapeuty.

  1. Pacjent wyrusza w trudną podróż w przeszłość; ustanów więc mocną kotwicę bezpieczeństwa. Może to być kotwica lokująca tu i teraz, możesz też poprosić pacjenta, aby pomyślał, w formie zasocjowanej, o takim przeszłym doświadczeniu, w którym czuł się całkowicie bez­piecznie. Niech widzi obrazy, słyszy dźwięki i odczuje, że jest bez­pieczny. Zakotwicz je teraz kinestetycznie, dotykiem. Upewnij się, że twój dotyk przywołuje uczucie bezpieczeństwa. Dobrze sprawdza się trzymanie za ręce; jesteś wtedy dosłownie w kontakcie z tym, co druga osoba przeżywa. Możesz utrzymywać kotwicę cały czas albo użyć jej w razie potrzeby.
  2. Poproś pacjenta, aby wyobraził sobie siebie samego w kinie lub przed telewizorem, z nieruchomym, zastygłym obrazem na ekranie. Gdy to nastąpi, poproś, aby wyobraził sobie, jak odpływa na bok i obserwuje siebie spoglądającego na ekran.
  3. Niech pacjent cofnie się wzdłuż swoich linii czasu do traumatyczne­go wydarzenia lub do najwcześniejszego incydentu kształtującego fo­bię. Nie zawsze będzie możliwe osiągnięcie pierwszego, ale przywo­łaj najwcześniejszy. Teraz niech obejrzy film z tego wydarzenia, po­cząwszy od chwil poprzedzających, gdy był jeszcze bezpieczny, aż do momentu, gdy bezpośrednie niebezpieczeństwo już minęło i zno­wu był bezpieczny. Do opisania tego potrzebne było jedno zda­nie. w rzeczywistości może to wymagać znacznie dłuższego czasu. Pacjent będzie spoglądał na siebie w podwójnie zdysocjowanym sta­nie; będzie obserwował siebie obserwującego siebie młodszego w tra­kcie przechodzenia przez doświadczenie na ekranie. W ten spo­sób utrzymany zostanie niezbędny emocjonalny dystans. Z pozycji A przedstawionej na rysunku, pacjent obserwuje swoją własną postać spoglądającą na ekran. Jeśli zacznie wchodzić w stan fobii, poleć mu niezwłocznie oczyścić ekran. Poproś, aby rozpoczął film jeszcze raz. Niech jednak zmieni submodalności obrazu na ekranie, na przy­kład niech będą one ciemniejsze, mniejsze czy bardziej oddalone, wszystko dla zredukowania intensywności negatywnych uczuć. Ca­ły ten etap terapii ma na celu dojście do porozumienia z doświadcze­niem.

Wymagać to będzie czasu i wzmożonej uwagi. Bądź kreatywny i ela­styczny, aby pomóc pacjentowi w tym podstawowym procesie. Musisz wyrażać się precyzyjnie, kiedy prowadzisz go przez doświadczenie, mówiąc do niego, tutaj, teraz, oglądającego siebie, tam, oglą­dającego siebie młodszego na obrazie, z powrotem wtedy. Jeśli w jakimkolwiek momencie pacjent popada w negatywne uczucia, sprowadź go tu i teraz, odtwarzając kotwicę bezpieczeństwa i zaczynając ponownie. (Oczywiście, jeśli sobie tego życzy). Możesz umocnić go, mówiąc na przykład: ?Jesteś bezpieczny, tutaj, udając że oglądasz film”. Etap ten można zakończyć, gdy pacjent obejrzy cały film w poczuciu bezpieczeństwa.

  1. Gdy film się skończy, pogratuluj mu przejścia po raz pierwszy przez to doświadczenie bez popadania w stan fobii i poleć, aby wrócił do swego ciała. Na rysunku A łączy się z powrotem z B. Pozwoli to na zintegrowanie perspektywy spojrzenia z aktualną pozycją ciała.
  2. Teraz pacjent wyobraża sobie, że wchodzi w obraz, aby dodać swej młodszej postaci tak potrzebnej odwagi i wsparcia. Może upewniać siebie młodszego: ?Jestem z przyszłości, przeszedłeś przez to, ale wszystko jest w porządku. Już nigdy nie będziesz musiał przez to przechodzić”. Obecne ?ja” z siłą i zasobami wiedzy, które zdobyło, może sobie poradzić z przeszłym wydarzeniem. Jeśli rzeczywiście dotyczyło ono jakiegoś realnego bezpieczeństwa, wciąż częściowo pojawiające się poczucie niepokoju jest czymś normalnym. Na przy­kład, jeśli fobia dotyczyła węży, respekt wobec tych zwierząt i wobec niebezpieczeństwa, które reprezentują, jest użyteczny. Bezsensowny jest natomiast obezwładniający strach, ale ten już zniknął.
  3. Gdy młodsze ?ja” pacjenta zostanie przekonane, poproś go, aby spro­wadził je z ekranu do swego ciała. Niech pozwoli sobie na chwilę spokoju, w której następować będzie rozpoznanie i integracja głębo­kich zmian, jakie miały miejsce.
  4. Rzutuj w przyszłość. Poproś pacjenta, aby wyobraził sobie (w aso­cjacji) następną okoliczność, w której spodziewa się przeżyć strach. To może spowodować lekki niepokój, ale nie poprzedni wybuch pa­nicznego strachu. Wszyscy niesiemy na swoich ramionach jakieś cię­żary przeszłych lęków i ograniczeń. Ujęcie czegoś z tego ciężaru może być wspaniałym darem dla ciebie i dla innych.

W pewien sposób fobie są wyjątkowymi osiągnięciami: jest to silna, uzależniejąca reakcja oparta tylko na jednym doświadczeniu. Ludzie, którzy reagowali w ten sposób, nigdy tego nie zapomną. Najbliższa ?dobrej fobii” jest ?miłość od pierwszego wejrzenia”. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli wytworzyć w sobie i w innych dobrą fobię. Jak to możliwe, że ktoś może nauczyć się niezmiennie reagować przerażeniem na widok pająka, a jeszcze nie uczy się w podobnie trwały i uzależniający sposób czuć się dobrze na widok twarzy ukochanej osoby?

Małżeństwa mogą i rzeczywiście się rozpadają, ponieważ partnerzy nieświadomie stosują ?leczenie fobii” do swoich dobrych uczuć, odda­lając się od dobrych doświadczeń, a wiążąc się ze złymi.

Technika świstu jest skuteczną metodą terapii, wykorzystującą zmia­nę krytycznych submodalności. Może być stosowana w przypadku spe­cyficznych zachowań, których wolałbyś nie podejmować, czy reakcji, których chciałbyś uniknąć. Jest to dobra technika do zastosowania w przypadku nie chcianych nawyków. Zmienia ona stan problemowy czy zachowanie, zwracając je w nowym kierunku. Nie jest jednak zwy­kłym przeniesieniem zachowań, lecz generuje głębsze zmiany.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.