O Formatowni
Witam w Formatowni, blogu dla biegaczy i o bieganiu.
Pomysł na ten blog wypłynął z tego, co lubię robić po godzinach pracy, co stało się moim hobby i co coraz bardziej mnie interesuje. Mam na myśli oczywiście bieganie. Sam zacząłem biegać niedawno, bo w lutym 2010 roku. Wielu z was, doświadczonych biegaczy, pomyśli: „co on może wiedzieć o bieganiu?”. I rzeczywiście, wiem niewiele. Pomyślałem jednak, że tym, czego sam się nauczę, warto podzielić się z innymi. W ten oto sposób powstała Formatownia.
Po roku działalności blog zyskał grono wiernych czytelników. Cieszy mnie każdy Wasz komentarz i opinia. Nie chwaląc się, obecnie (stan na październik 2011) na stronę zagląda 2000 osób na miesiąc. Dzięki wielkie! Bez was nie miałbym motywacji do dalszego pisania!
Formatownia została ponadto zauważona przez media: dwa razy artykuły z bloga były publikowane w serwisach biegnij.com, MaratonyPolskie.pl, a sam blog został opisany w czerwcowym (05/2011) numerze Runner’s World.
Blog też został dostrzeżony przez różne firmy mniej lub bardziej związane ze sportem: producenta odżywek Milkoshake, sklep HRmax, serwis eTrampki, producenta sprzętu sportowego Adidas, producenta sprzętu sportowego Nike, Wydawnictwo Buk Rower, a nawet sieć marketów Lidl. Wszyscy wymienieni przekazali mi do testów sportowy sprzęt, książki lub inne produkty związane z szeroko pojętym bieganiem i sportem.
Mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie w Formatowni coś wartościowego i stanie się stałym odwiedzającym mój blog. Pamiętajcie! Bieganie uzależnia!
Pozdrawiam wszystkich ciepło!
Jakub Pudliszewski
autor Formatowni
O mnie
- Na blogu jest już mapka niedzielnego biegu, który organizuję wraz z http://t.co/J1xLlpXR w ramach Polska Biega. Ok. 4 km do pokonania :-) >>
- A dzień wcześniej półmaraton w Wilkowicach. Pobiegnę tam treningowo. Dla podtrzymania formy przed Grodziskiem! >>
- Już w niedzielę w Kościanie I Bieg o Robaczywe ;-) Jabłko. Jako organizator zapraszam! >>
- Treningi z miCoach idą coraz lepiej. Nie powiem, żeby było łatwo. Bieganie na tempo męczy :) >>
- Za mną dramatyczny bieg w Trzemesznie, o którym możecie poczytać na blogu! Następne Wilkowice i kolejny półmaraton! >>




