Uczenie się dalsze

Serwis ten zasadniczo opisuje główne idee NLP w sposób praktyczny. Rozwój NLP nie następował na drodze logicznych kroków, więc opisanie go nie było łatwe. Próba przedstawienia NLP w logicznej sekwencji zagadnień przypomina próbę opisania hologramu poprzez odrywanie kolejnych kawałków, z których każdy zawiera całość. Oto pewne koń­cowe i bardziej spekulatywne rozważania na temat NLP i jego miejsca w naszej kulturze.

Wierzymy, że NLP jest psychologią następnej generacji. Niektórzy nazwali je nowym paradygmatem uczenia i nowym językiem psycholo­gii. Jako model struktury ludzkiej doskonałości, może być tak rozwinięte, jak dalece pozwala na to inwencja języka. Będzie procesem wciąż two­rzącym nowe sposoby osiągania doskonałych rezultatów w zakresie róż­nych dziedzin. Ponieważ dotyczy to subiektywnego doświadczenia i ko­munikacji, w pewnym sensie mowa tu o wszystkim i o niczym. Gregory Bateson określił NLP jako pierwsze systematyczne podejście do tematu uczenia się uczenia; jest to pierwsza epistemologia (epistemology*) sto­sowana.

Samo uczenie się nie jest już wystarczające, podstawą jest teraz uczenie się uczenia. Tak wiele jest do nauczenia się, a tak mało mamy na to czasu. Nie dość, że mamy coraz więcej wiedzy i technologii do opanowania, to wzrasta tempo ich pozyskiwania i rozwoju. Jesteśmy uczestnikami ewolucyjnej podróży, która przypomina jazdę roller-coasterem w wesołym miasteczku ? zaczyna się powoli, ale im dłużej trwa, tym większe tempo przybiera. Na domiar złego nie wynaleźliśmy jeszcze hamulców. Niestety, sama akumulacja wiedzy i technicznego know-how nie daje nam jeszcze mądrości potrzebnej, aby używać jej roztropnie dla dobra całej planety i wszelkich zamieszkujących ją istot. Więcej wiemy, ale nie jesteśmy jeszcze mądrzejsi.

Zachodzą olbrzymie zmiany. Dziewięćdziesiąt procent całej wiedzy naukowej zostało zgromadzone za życia pokolenia zrodzonego z po­czątkiem tego stulecia. Miało ono szansę zobaczyć, jak science fiction staje się naukowym faktem. Cóż za paradoks ? rozwój wiedzy spra­wia, że czujemy się bardziej nieporadni i zdezorientowani. Im większa wiedza, tym większa nasza ignorancja, gdyż sami wiemy mniej i w wię­kszym stopniu musimy polegać na ekspertach w wykonywaniu prostych rzeczy.

Nauka i technologia, które doprowadziły do tej potężnej ekspansji wiedzy i mocy ludzkiej, miały jednak pewne niepokojące konsekwencje, których dopiero teraz stajemy się świadomi ? jest to to, co czyni jazdę roller-coasterempotencjalnie niebezpieczną. Wydarzenia mkną tak szyb­ko, że teraz dopiero możemy uświadomić sobie po raz pierwszy kierunek, jaki obraliśmy. Możemy zobaczyć w telewizji zagładę lasów tropikal­nych Brazylii, możemy przeczytać w gazetach o globalnym ociepleniu klimatu kuli ziemskiej. Naukowcy informują, że dziura ozonowa powię­ksza się. Aktualnym pytaniem staje się już nie pytanie o to, czy nasza przyszłość będzie inna, ani nawet o to, jak bardzo. Dziś pytamy, czy w ogóle jakaś nas czeka.

Świat jest dziś zbyt niebezpieczny dla wszystkiego, co nie jest Utopią.

Buckminster Fuller

Gdy rozejrzymy się dookoła, jak wielu z nas usatysfakcjonuje to, co zobaczy? Każdy z nas odczuwa wzrastające ciśnienie zmian. Każdy z nas musi też czuwać nad tym, aby ten roller-coaster nieskrępowanej tech­nologii i mocy nie wymknął się spod naszej kontroli z niszczycielskimi dla naszej planety konsekwencjami. Musimy go kontrolować, nie mo­żemy po prostu wyskoczyć. Rodzi się tylko pytanie: Jak?

To jednostki są źródłem kreatywności, która umożliwia ewolucję społeczeństw, to poziom świadomości jednostek danej społeczności de­cyduje o poziomie świadomości tej grupy.

Zmiany społeczne zaczynają się od zmian indywidualnych. Stoimy w obliczu wielu społecznych i ekologicznych problemów. Jeśli chcemy zbudować społeczeństwo, które będzie umiało sobie z nimi radzić, mu­simy zacząć działać teraz. Wraz z upływem czasu i rozwojem wiedzy, dwa pytania stają się coraz bardziej naglące: Co warto wiedzieć? Co warto robić?

Zdewastowaliśmy zewnętrzny świat produktami nauki i technologii. Wynikające z tego spojrzenie na świat zakorzeniło się w naszej kulturze i ma istotny wpływ na nasz świat wewnętrzny.

Nauka rozwijała się poprzez serię kontrolowanych i powtarzalnych eksperymentów dokonywanych na naturze w celu sformułowania mate­matycznych praw i teorii. Człowiek praktycznie nie uważa się już za część natury. Człowiek, eksperymentator, musi stanąć w opozycji do natury, przedmiotu eksperymentów. Nie przyznaje się też do tego, że sam eksperyment oddziałuje na rezultaty i zmienia naturę, gdyż ozna­czałoby to, że zapomniał o obiektywności. Próba osiągnięcia obiektyw­ności wymagałaby, aby inny eksperymentator nadzorował tego pierwsze­go. Tak powstaje nie kończący się i niemożliwy do osiągnięcia ciąg zależności, jak gdyby malarz próbował namalować pejzaż wraz z sobą. Nigdy nie może on jednak uchwycić malarza malującego ten obraz.

Doszliśmy do tego, że traktujemy naturę jak maszynę działającą według zasad nałożonych na nią z zewnątrz, a nie jak organizm.

Maszyna ze swej istoty powinna być przewidywalna. Wszystko, co w teorii było do zrobienia, to ustalić wszystkie prawa i odkryć wszystkie elementy. Trwał więc wyścig ku temu, by namalować coraz bardziej kompletny obraz natury, zapomnieliśmy natomiast o malarzu.

Wiedza wzięła rozwód z doświadczeniem. Stała się czymś, co uzy­skiwałeś z drugiej ręki; abstrakcyjna treść teorii istniała niezależnie od poznającego i rozrastała się cały czas. Istotny był tylko produkt końcowy ? teoria, nie doświadczenie jej opanowywania.

Taki sposób obiektywizacji wiedzy drastycznie ograniczał zakres poznania, jakim mogliśmy się zajmować. W skrajnym przypadku nastą­piła dewaluacja uczuć, sztuki i kontaktów międzyludzkich, ponieważ przynależały one do dziedziny doświadczeń subiektywnych. Prawa na­ukowe zdawały się już nie związane z rzeczywistym światem ludzkiego doświadczenia.

Teorie naukowe są metaforami opisującymi świat, nie są prawdą; są sposobem myślenia o świecie, podobnie jak malowanie jest sposobem przedstawienia pejzażu. W przyspieszonym tempie uświadamiamy sobie, że nasz sposób myślenia o świecie pod pewnymi względami jest użyte­czny, a pod innymi zgubny.

 

Metaforą obiektywnego, przewidywalnego świata wstrząsnęła teoria kwantów w fizyce. Im dokładniejsze prowadzimy badania, tym bardzej staje się jasne, że obserwator ma wpływ na to, co obserwuje, i że jest integralną częścią eksperymentu naukowego. Światło będzie się zacho­wywać jak cząsteczki lub fale, zależnie od tego, jaki rodzaj eksperymentu przeprowadzimy. Nigdy nie będziemy w stanie dokładnie wskazać, gdzie znajduje się dana cząsteczka elementarna i kiedy tam jest. Świat okazuje się w istocie niedeterministyczny. Fizyka kwantowa uzmysławia, że wizja wszechświata jako zegara jest tylko chwilowo rozpowszechnioną metaforą naukową.

Nowe badania i idee teorii systemowej oraz studia nad chaosem i ładem pokazują, że nawet w prostym systemie nie potrafimy obserwo­wać wszystkich zmiennych, a mała ingerencja może zmienić cały system. Jest to początek rewolucji, zmiana sposobu, w jaki postrzegamy naturę.

Chaos to przewidywalna przypadkowość, której streszczeniem jest tak zwany efekt motyla. Został on tak nazwany po wystąpieniu amery­kańskiego meteorologa, Edwarda Lorenza, zatytułowanym ?Czy uderze­nie motylich skrzydeł w Brazylii wywołuje tornado w Teksasie?” Lorenz używał komputerowych modeli do śledzenia zjawisk pogodowych. Zmę­czony zapisywaniem długich liczb, pomyślał, że nie będzie miało wię­kszego znaczenia, jeśli zaokrągli je do kilku miejsc po przecinku. Ku jego wielkiemu zdziwieniu, wywołało to kompletną zmianę prognozy pogody na całym świecie. Drobna zmiana w odpowiednim miejscu pociąga za sobą olbrzymie konsekwencje. Uzmysławia nam to, że cała natura tworzy jeden system i nie jest czymś od nas niezależnym, na czym możemy bezkarnie eksperymentować. Jak mówi Gregory Bateson w Steps to an Ecology of Mind (Wstęp do ekologii umysłu): ?brak systemowej świa­domości zawsze zostaje ukarany”.

Te nowe naukowe metafory pozwalają nam stać się ponownie częścią natury. Na tej samej zasadzie NLP jako metafora wiąże nas na powrót z naszym subiektywnym doświadczeniem i wyraża systemową naturę naszego wewnętrznego doświadczenia.

Orientujemy się teraz w złożoności zewnętrznego świata i wiemy coś na temat wpływu, jaki my, niewidzialni obserwatorzy, na niego wy­wieramy. Konsekwencje tego, jak myślimy, odbijają się wiernie w ota­czającym nas świecie. Wszechświat stanowi dla nas doskonałe zwier­ciadło. To, co myślimy, jest tym, co otrzymujemy. Jeśli chcemy zmienić świat, najpierw musimy zmienić siebie. Musimy badać i zmieniać nasze wewnętrzne doświadczenie, jeśli mamy być tymi, którzy mądrze inspi­rują i kształtują świat zewnętrzny.

NLP, jako studium struktury subiektywnego doświadczenia, pozwala nam zgłębić samych siebie. Dlatego mówi ono o tym, jak tworzymy modele; nie miesza ich z rzeczywistością.

Jako sposób kreowania doskonałości, penetruje i wzbogaca wiele dziedzin naszego życia. W jakiś sposób, gdy proces ten już się dokona, NLP będzie mogło przestać istnieć w formie oddzielnej dyscypliny.

Zostanie tak zasymilowane w naszym codziennym życiu jak nauczyciel, który odniósł sukces, czyniąc siebie zbędnym, ponieważ jego uczniowie potrafią już uczyć się sami.

NLP jest częścią wciąż narastających i umacniających się zmian, których celem jest bardziej efektywne istnienie w świecie, stosowanie posiadanych przez nas umiejętności i wiedzy z wdziękiem, mądrością i zrównoważeniem. Możemy wiele nauczyć się z powiedzenia Balijczyków: ?Nie jesteśmy artystami, po prostu robimy wszystko najlepiej, jak potrafimy”.

Odkrywamy- samych siebie i nasze możliwości, aby obudzić się we wspaniałym i fascynującym świecie nie kończących się niespodzianek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.