Milkoshake Sports Professional i Milkoshake Sports Regenerator
Minęło już wystarczająco dużo czasu, bym mógł opisać swoje wrażenia z testowania odżywek Milkoshake. Pod lupę póki co wezmę dwa typy tej odżywki: Milkoshake Sports Professional oraz Milkoshake Sports Regenerator.
Rano, przed treningiem czy po treningu?
Na początku napiszę, kiedy piłem daną odżywkę, co ma wg mnie spore znaczenie.
W dniu treningowym rano i pół godziny przed treningiem korzystałem z Milkoshake Sports Professional. Zadaniem tej odżywki jest podniesienie naszej wydolności, dlatego ładowanie akumulatorów przed wysiłkiem uznałem za sensowne. Ponadto suplement pomaga kontrolować wagę, a właściwie nie dopuszcza do jej zwiększenia, co mnie osobiście, nigdy nie mającego problemu z nadmiarem tłuszczyku, nie zainteresowało, ale dla innych może być to ważne. Za to moją uwagę przykuły funkcje Milkoshake Sports Regenerator. Regeneracji nigdy za mało, dlatego odżywkę spożywałem bezpośrednio po treningu lub biegu, a także następnego ranka po biegu.
Przyrządzenie
Odżywkę w postaci proszku należy oczywiście rozpuścić w płynie. Professional można wmieszać w szklankę (200 ml) wody lub mleka. Warto wybrać produkt krowy, który daje wyższe wartości odżywcze i jest wtedy moim zdaniem smaczniejszy niż wersja „wodna”. Dla Regeneratora polecana jest już tylko woda, choć sama dawka to już nie szklanka, ale 750 ml. Obydwie odżywki rozpuszczają się szybko, choć Regenerator jest o kilka obrotów łyżeczką lepszy.
Konsystencja
Po rozpuszczeniu obie odżywki mają dość podobną konsystencję. Nie są ani gęste, ani zbyt klejące, co ma bardzo dobre konsekwencje. Po pierwsze, łatwo je wypić. Po drugie, jama ustna szybko staje się pusta, odżywka nie przykleja się do podniebienia, dziąseł czy też zębów. Po trzecie, podczas ich spożycia i bezpośrednio po nim nasz oddech cały czas jest regularny i nic nie utrudnia jego przebiegu.
Smak
Milkoshake Sports Professional dostępny jest w smaku truskawkowym i waniliowym. Mi przypadło testować wanilię, za którą nigdy specjalnie nie przepadałem. Na szczęścia intensywność smaku nie jest przesadzona i nie miałem problemu z przełamaniem się i spożyciem napoju. Z kolei Milkoshake Sports Regenerator ma oblicze truskawkowe lub pomarańczowe. Ja testowałem truskawkę i muszę powiedzieć, że bardzo mi ona przypadła do gustu. Zupełnie jakbym pił napój truskawkowy, po prostu smaczne!
Czy to działa?
Czas przejść do meritum wywodu, bo mogę pisać o smaku czy sposobie przygotowania, a przecież najważniejszy jest wpływ na organizm. Nie będę tu podawał tabel odżywczych, tylko opiszę to z czysto/prymitywnie praktycznego punktu, który dla mnie jest ważniejszy od liczb na etykiecie produktu.
Żeby opisać działanie Milkoshake Sports Professional, zacznę od mojego trybu dnia powszedniego. Rano zawsze jem pierwsze śniadanie, a drugie o godzinie 12:00 w pracy, którą kończę o 16:00. Praktycznie codziennie o godzinie 15:00 czuję już spory głód, który sprawia, że po powrocie do domu rzucam się na obiad niczym wilk na owcę. Zupełnie inaczej wyglądać to zaczęło w dniu treningowym, w którym, jak już pisałem, odżywkę piłem już rano. Uczucie głodu podczas ostatniej godziny pracy drastycznie zmalało. Nadal jadłem obiady, ale na pewno z mniejszym uczuciem łaknienia. Ta zmiana, to był pierwszy sygnał, że odżywka działa. Pozostało ponownie wypić szklankę odżywki i iść na trening. O ile podczas intensywnych treningów, trudno mi było ocenić wpływ suplementu, o tyle już długie wybiegania męczyły mnie znacznie mniej, przez co stały się o wiele przyjemniejsze. Nieco zwątpienia przyniósł ostatni Półmaraton Solan (ekstremalne warunki – upał 30 stopni), w którym nagle zabrakło mi sił. Jednakże wcześniejsze biegi (Poznań, Kościan), przed którymi stosowałem odżywkę, w moim odczuciu potwierdzały działanie suplementu.
O Milkoshake Sports Regenerator nie będę się długo rozpisywał, bo wrażenia mam bardzo pozytywne. Dawka potreningowa w zupełności wystarczała, by uniknąć uczucia pragnienia i łaknienia. Jednym słowem nie musiałem już nic dopijać i dojadać, gdzie normalnie kilka szklanek wody i mleka oraz kanapki nie zawsze załatwiały sprawę. Jeśli z czystym sumieniem mogę napisać, że zmęczenie ustępowało szybko, to trudno mi powiedzieć, czy odżywka ma duży wpływ na odbudowę mięśni. Nie miałem żadnych masakrycznych treningów, by mieć super zakwasy, a nogi jak z waty. A może to wpływ Regeneratora właśnie? Mimo wszystko z oceną tego aspektu wolę się wstrzymać.
Efekty uboczne
Z rad biegaczy wiem, że każdy potrzebuję znaleźć swoją odżywkę. Jednemu nie pasuje ten specyfik czy inny, bo przewraca się w żołądku, bo mdli, bo są straszne gazy po użyciu lub trzeba nawet skoczyć do toi-toia. Z odżywkami Milkoshake na szczęście nie miałem wielkich kłopotów. Oczywiście pojawiły się wiatry podczas treningów, ale często i po domowych posiłkach takie miewałem. Grunt, że nic nie przewalało mi się w brzuchu, nie mdliło i nie zmuszało do nagłego poszukiwania toalety.
Podsumowanie
Jako osoba, która wcześniej nigdy żadnej odżywki w ustach nie miała i cały maraton przebiegła o wodzie, izotoniku i bananie, stwierdzam, że Milkoshake warto spróbować. Nie jestem w stanie porównać Milkoshake Sports Professional i Milkoshake Sports Regenerator do innych, konkurencyjnych odżywek, ale mogę powiedzieć, że suplementy te swoją rolę spełniają. Przede wszystkim dodają sporo mocy, dzięki której długie wybiegania czy biegi są mniej straszne. Znacznie łatwiej i szybciej też jest dojść do siebie po wysiłku. Jako kompletny laik w temacie, przyjmuję to za dobrą monetę. Plusem oczywiście są też walory smakowe, łatwość przygotowania i spożywania oraz brak nieprzyjemnych efektów ubocznych. Sam jestem ciekaw, jak odżywki Milkoshake wypadłyby w ocenie bardziej doświadczonych biegaczy, którzy z niejednego wspomagacza już korzystali?
Testy odżywek Milkoshake
W tamtym tygodniu dostałem paczkę z odżywkami Milkoshake. Wcześniej nie korzystałem z żadnych żeli, napojów (nie liczę Powerade) czy innych wspomagaczy dla biegaczy, dlatego pewnie będę zwracał uwagę na każdy szczegół przyjmowania otrzymanych specyfików. Oczywiście, żeby całość dobrze przetestować będę potrzebował jakiegoś czasu i pewnie gdzieś po półmaratonie grodziskim pojawi się na blogu recenzja. Póki co spróbowałem Milkoshake Sports Regenerator o smaku truskawkowym, który dość szybko ugasił moje pragnienie i zmęczenie, a przy tym smakował. Oby tak dalej!
I w ten sposób dorobiłem się kolejnej kategorii na blogu: dieta
O mnie
- Na blogu jest już mapka niedzielnego biegu, który organizuję wraz z http://t.co/J1xLlpXR w ramach Polska Biega. Ok. 4 km do pokonania :-) >>
- A dzień wcześniej półmaraton w Wilkowicach. Pobiegnę tam treningowo. Dla podtrzymania formy przed Grodziskiem! >>
- Już w niedzielę w Kościanie I Bieg o Robaczywe ;-) Jabłko. Jako organizator zapraszam! >>
- Treningi z miCoach idą coraz lepiej. Nie powiem, żeby było łatwo. Bieganie na tempo męczy :) >>
- Za mną dramatyczny bieg w Trzemesznie, o którym możecie poczytać na blogu! Następne Wilkowice i kolejny półmaraton! >>




