Koszulka bawełniana czy techniczna?
Bawełniana
W ciepłe wiosenne i jesienne dni oraz latem będziesz biegał w koszulce lub t-shircie. Możesz założyć którąś ze swoich starych bawełnianych bluzek i nie stanie się nic złego. Po treningu zauważysz jednak, że koszulka przypomina mokrą szmatkę. Dzieje się tak dlatego, że bawełna, z której produkuje się większość koszulek do codziennego użytku nie odprowadza potu z ciała, lecz wchłania go i długo schnie. Na dłuższą metę nie jest to komfortowe, a nawet ryzykowne. Wiatr może z łatwością cię przewiać i przeziębić, a mokry materiał obetrzeć sutki oraz skórę w okolicach pach. Do tego koszulki bawełniane mają grube szwy, które także są przyczyną uszkodzeń naskórka.
Techniczna
Dobrym rozwiązaniem tego problemu jest zakup koszulki technicznej uszytej ze specjalnego materiału, który odprowadza pot z ciała i szybko schnie. Nie znaczy to, że koszulka taka całkowicie likwiduje problem potu. Długi lub intensywny wysiłek sprawi, że ten “wyjątkowy” materiał też stanie się wilgotny. Od tego nie ma ucieczki, gdyż w końcu każdy z nas wydziela pot. Dlatego osoby z tendencją do nadmiernego pocenia się nie powinny oczekiwać cudów. Twoje ciało będzie się pocić, ale w koszulce technicznej będzie to dla ciebie mniej odczuwalne. Nie tylko lepiej się poczujesz, ale przede wszystkim lepiej ochronisz swój organizm.
Trzeba dodać, że takie specjalne koszulki są produkowane metodą bezszwową, dzięki czemu nie powinieneś doznać żadnych obtarć. Pamiętaj jednak, że jeśli źle dopasujesz rozmiar swojej koszulki, to nawet specjalny materiał nie uchroni cię przed niedogodnościami. Ta przestroga dotyczy zresztą każdego elementu stroju biegacza.
Koszt koszulki technicznej to w najlepszym przypadku 30 złotych, w najgorszym więcej niż 100 złotych. Koszulki różnią się kolorami, fasonem i zastosowaną technologią. Trzeba jednak sobie powiedzieć, że większość z nich wygląda naprawdę przyzwoicie, a niektóre nadałaby się na niejedno spotkanie towarzyskie. Wszystko jest oczywiście kwestią gustu i zasobności naszego portfela.
Zakupowi technicznej bluzki poświęć dłuższą chwilę i odpowiednio dobierz rozmiar. Nie zapomnij sprawdzić, czy twoje ruchy nie są w żaden sposób krępowane przez materiał – kilka wymachów rękoma w sklepie jeszcze nikomu wstydu nie przyniosło. Dzięki dobrze dopasowanej koszulce zaoszczędzisz sobie nerwów podczas treningu oraz w trakcie wymiany towaru na właściwy rozmiar w sklepie.
Konserwacja
Jeśli chcesz, by koszulka dłużej ci służyła, używaj jej zgodnie z przeznaczeniem i pierz według zaleceń umieszczonych na metce lub wkładkach. Tę drugą czynność zalecam tym goręcej, im intensywniej myślę o higienie. Po każdym treningu swoją koszulkę powinieneś wyprać lub chociaż wypłukać w wodzie z płynem do prania. Nie zapominaj o tym! Nikt nie lubi czuć nieprzyjemnego zapachu twojego potu!
Kupuję pierwsze buty do biegania
Podróż po sprzęcie do biegania rozpoczniemy od butów. Wszystko inne nie jest i nie będzie tak ważne. Oczywiście, jeśli zaczynasz nie musisz od razu kupować specjalistycznego obuwia, które kosztuje niemało. Przez pierwsze dwa miesiące spokojnie możesz zakładać stare trampki. Po buty wybierz się w momencie, gdy jesteś przekonany, że bieganie to hobby regularne i na dłużej.
Gdzie kupić
Zakup swoich pierwszych (drugich i trzecich również) butów do biegania przez internet nie jest niestety najlepszym pomysłem. Rekomendowanym przeze mnie sposobem jest udanie się do sklepu dla biegaczy. Taki sklep znajduje się w każdym większym mieście. Z reguły jego pracownikami są pasjonaci biegania, którzy bez problemu znajdą odpowiednią parę dla Ciebie i na ich radzie warto oprzeć swój wybór.
Pamiętaj, że buty do biegania nie są tanie! Przygotuj się na spory wydatek, gdyż najtańsze buty renomowanych marek kosztują około 200 złotych. Możesz czekać na promocję lub znaleźć okazję, ale bądź świadomy, że nie każdy but będzie idealny dla Twojej stopy.
Wybór
Twoja stopa jest neutralna, w pewnym zakresie pronująca lub supinująca (tutaj przeczytasz jak to sprawdzić). Właśnie pod te trzy typy stopy są konstruowane buty biegowe, a niedopasowanie prędzej czy później przyniesie kontuzję. Od tego trzeba zacząć wybór obuwia, ale to nie wszystko.
Innym ważnym wyznacznikiem jest waga Twojego ciała i podłoże, po jakim przyjdzie Ci biegać. Jeśli sporo ważysz i wiesz, że będziesz biegać po twardym podłożu (chodniki, beton, asfalt) będziesz potrzebował butów z dobrą amortyzacją. Jeśli natomiast nie masz problemu z wagą, a biegać będziesz po lesie lub łąkach, to możesz sięgnąć po mniej amortyzowane obuwie. Zastanów się dobrze, bo od tego zależy, czy nie przeciążysz stawów.
Trzecim czynnikiem przy wyborze butów jest wygoda. Każdą parę trzeba założyć i poczuć. Najmniejszy dyskomfort momentalnie wyklucza daną parę. Musi być idealnie i nic nie może uciskać. Warto przemóc onieśmielenie i przebiec się po sklepie, nawet ku niezadowoleniu i zniecierpliwieniu sprzedawcy.
Ostatnia sprawa to wygląd. Twoje buty muszą Ci się podobać. Nie ma nic bardziej irytującego, niż bieganie w czymś, co nie jest dla Ciebie ładne.
Dla ułatwienia podaję matematyczny wzór na ważność czynników przy wyborze obuwia do biegania:
typ stopy > amortyzacja i wygoda > wygląd
Siedmiomilowe buty
Jak ważne są buty? Tak samo ważne jak ich różnorodność, którą producenci chcą przykuć naszą uwagę i odciążyć nam portfel. Co by o nich nie powiedzieć i jak długo dywagować nad zastosowaniem jednego modelu i drugiego, warto pamiętać o paru rzeczach bardziej uniwersalnych.
31. Rozpoznaj w sobie pronatora, supinatora lub biegacza o stopie neutralnej i biegaj w butach dedykowanych Tobie.
32. Na swoje pierwsze buty wydaj maksymalnie 300 zł.
33. Wybierz markę producenta, który specjalizuje się w obuwiu sportowym i biegowym.
34. Nie bądź szary! Wyróżnij się kolorem.
35. Biegaj w butach dla biegaczy, jeśli nie chcesz mieć kontuzji.
36. Przed biegiem zawiąż sznurowadła na dwie pętle.
37. But to nie porcelana, przetrzymają kałuże, błoto, śnieg, a nawet lód.
38. But to nie porcelana, ale dbaj o nie – będą Ci służyć dłużej.
39. Ustal rozsądną i zdrową granicę kilometrażu, po którym kupisz nową parę.
40. Nie martw się, gdy Twoja druga połówka twierdzi, że biegasz w „tych śmiesznych butach dla biegaczy”.
Jak Cię widzę, tak Cię piszę
Czas na kolejną porcję rad. Tym razem temat wyglądu i odzieży.
21. Zainwestuj w buty biegowe – poczujesz różnicę.
22. Zamień koszulkę bawełnianą na techniczną.
23. Twoje obcisłe leginsy to nie obciach. Pewnie 90% biegaczy w nich biega.
24. Pot to normalna reakcja organizmu, której nie powinieneś się wstydzić.
25. Jeśli tylko chcesz, możesz być modny. W sklepach dla biegaczy z każdym rokiem pojawia się coraz więcej propozycji.
26. Ubieraj się odpowiednio do pogody. Przewiduj burze po locie ptaków ![]()
27. Spraw sobie pulsometr, jeśli chcesz dobrze poznać swój organizm i skuteczniej trenować.
28. Pierz ciuchy, w których biegasz.
29. Nie daj się zwariować. Koszulka za 100 zł niekoniecznie musi być lepsza od tej za 40 zł. Kupuj z głową.
30. Nie jest ważne, jak biegasz i jak dziwnie to wygląda dla wszystkich niebiegających osób. Ważne, że biegasz.
Skarpetki biegacza
Tym razem na pulpit biorę skarpetki. Ta część odzieży jest dla biegacza tak samo ważna, jak każda inna. Nie ma nic gorszego niż skarpetki, które robią krzywdę naszym stopom i nam samym. Można oczywiście biegać boso zupełnie lub mieć nagie stopy w butach, co wielu biegaczy praktykuje. Zdecydowana większość ma jednak na nogach buty i skarpetki.
Na rynku mamy całe mnóstwo skarpet do biegania. Większość z nich wspomaga wentylowanie, krążenie krwi, regenerację, stabilizację i bóg wie co jeszcze. Piszę to ze specjalną ironią w słowie, bo nigdy z tych wszystkich dobrodziejstw nie korzystałem i nie mam żadnego zdania na ich temat. Ich cena jest różna, można zapłacić nawet kilkaset złotych za parę, ale można też wydać 20 zł.
Skoro nie biegam w skarpetach przeznaczonych do tego sportu, to w czym biegam? Preferuję cienkie skarpetki z marketu Tesco. 5 par kosztuje dokładnie 19,90 zł (wychodzi 4 zł za parę). Zawsze wybieram granatowe, bo lubię ten kolor. Skarpetki te słabo wentylują i po treningu są częściowo mokre, ale o dziwo dobrze absorbują pot, dzięki czemu stopa mi nie „pływa” w bucie. Mają jedną szczególną zaletę, nawet po ciężkim treningu nie wydzielają brzydkiego zapachu. Używam ich, bo dobrze przylegają do stopy i nie zsuwają się z łydki. Sprawdziłem je na wielu treningach i wszystkich swoich zawodach i do tej pory nie miałem z nimi żadnego problemu. Dlatego właśnie nie widzę sensu na szarpanie się na coś drogiego i dedykowanego biegaczom, choć nie mówię, że kiedyś nie zmienię zdania.
W zasadzie, amator potrzebuje skarpetki, która po prostu mu nie zrobi krzywdy. Przede wszystkim nie może się zsuwać, bo zrolowany materiał może obetrzeć stopę i prowadzić do jej odparzenia. Sam materiał powinien mieć odpowiednią grubość. I tutaj wg mnie lepsza jest cieńsza wersja, dobrze przylegająca do stopy, słabiej ogrzewająca, która sprawia, że dobrze czujemy but. Sam materiał powinien wchłaniać pot po to, byśmy po kilkunastu kilometrach nie „pływali” stopą w bucie. I na koniec skarpetka powinna być elastyczna, dzięki czemu nie będzie dusić stopy, ale okalać ją delikatnie i pewnie.
Właściwie to tyle, jeśli chodzi o filozofię skarpetek biegacza. Jak znam życie, macie na ten temat zupełnie inne zdanie, dlatego zapraszam do komentowania
O mnie
- Na blogu jest już mapka niedzielnego biegu, który organizuję wraz z http://t.co/J1xLlpXR w ramach Polska Biega. Ok. 4 km do pokonania :-) >>
- A dzień wcześniej półmaraton w Wilkowicach. Pobiegnę tam treningowo. Dla podtrzymania formy przed Grodziskiem! >>
- Już w niedzielę w Kościanie I Bieg o Robaczywe ;-) Jabłko. Jako organizator zapraszam! >>
- Treningi z miCoach idą coraz lepiej. Nie powiem, żeby było łatwo. Bieganie na tempo męczy :) >>
- Za mną dramatyczny bieg w Trzemesznie, o którym możecie poczytać na blogu! Następne Wilkowice i kolejny półmaraton! >>




