Archiwum wpisów kategorii "Dieta"
maj 27, 2011

Śniadanie przed biegiem

Na forach poświęconych bieganiu często można napotkać pytanie: co i kiedy jeść przed biegiem/treningiem? Taki posiłek to żadna wielka filozofia, ale do pewnych zasad warto się dostosować.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że takie śniadanie to punkt obowiązkowy. Jeśli go nie zjadłeś, to nie spodziewaj się świetnego wyniku i… samopoczucia na trasie. To podstawa!

Zjedz śniadanie przynajmniej na godzinę przed biegiem. Ja z reguły robię to dwie godziny wcześniej i nawet jak się objem, to organizm swoje już przetrawi. Jedzenie w pośpiechu na kilkanaście minut przed startem nie jest komfortowe: dopadnie Cię uczucie pełnego żołądka, w którym przewracać się będzie jeden i drugi składnik. Łatwiej też wtedy o kolkę.

Co jeść? Produkty zawierające węglowodany. Owoce, warzywa, produkty mleczne, pieczywo pełnoziarniste, biszkopty, dżemy, miody, kiełki, makarony, ryż, kasze, muesli, fasola, groch, kukurydza są w tym wypadku jak najbardziej wskazane. Z tych składników można skomponować naprawdę ciekawe dania. Pamiętaj jednak, by przed zawodami nie eksperymentować i jeść posiłki wypróbowane. Próby i poszukiwanie „eureki” zostaw sobie na treningi.

Podstawą jest przekonanie, że sam najlepiej wiesz, jak jesz. Jeśli z reguły masz obfite śniadania, to nie bój się zjeść sporo. Twój organizm jest przyzwyczajony do takiej dawki i sobie z nią poradzi. Jeśli jesz mało, to uważaj, by nie przesadzić. Ale od razu powiem, że pełny żołądek nie jest wcale taki straszny. Można to uczucie zniwelować intensywną rozgrzewką, co u mnie sprawdza się doskonale. Wolę zresztą biec z myślą, że zjadłem nieco za dużo niż za mało i taką metodę każdemu amatorowi polecam.

Tych prawd biegowych udało mi się już kilka podważyć. Nie zaszkodził mi tłusty grill przed półmaratonem. Nie zaszkodziły też 2 piwa. Duża pizza dzień przed biegiem nie okazała się brzemienna w skutkach. Nawet trzy jajka z samego rana nie okazały się takie ciężkostrawne. Wszystko na pewno zależy od organizmu: ja mogę zjeść wszystko i żadne jedzenie, które nie jest oczywiście zepsute w momencie przygotowania mi nie zaszkodzi. Bardziej muszą uważać osoby z delikatnymi i czułymi żołądkami. Na ich miejscu uważałbym na swoje posiłki już dzień przed startem. Ja nie muszę i się z tego cieszę.

A teraz najważniejsze – mój przepis na śniadanie przed biegiem:
- 5 kanapek zwykłego białego chleba z dżemem lub miodem,
- 1 banan,
- 1 jogurt,
- 1 słodzona herbata.
Po takim śniadanku piję sobie już tylko małymi łykami wodę lub odżywkę, przez co koniecznie jeszcze korzystam z toalety bezpośrednio przed startem.

I to wszystko. Małe kontrowersje wprowadziłem, dlatego zapraszam do dyskusji i zaprezentowania własnych pomysłów na przedbiegowe śniadania.

O mnie




Nazywam się Kuba Pudliszewski. Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się w lutym 2010 roku. To niedawna data, która kiedyś, mam nadzieję, wyda się jakże odległa.