Plan treningowy dla początkujących
Postanowiłeś sprawdzić się w bieganiu. I dobrze! Nie wiesz jednak jak się zabrać za to, bo ostatnie lata spędziłeś głównie na kanapie przed telewizorem. Wiesz tylko, że nie chcesz na “dzień dobry” mieć większych problemów z zakwasami, nie chcesz się przeforsować i nie chcesz szybko zrezygnować.
Plan biegowy dla zupełnych nowicjuszy znajdziesz na każdym szanującym się portalu o bieganiu. Mają one jednak wadę, która dostrzegłem całkiem niedawno, a wydaje mi się niezwykle istotna. Żaden z tych planów nie ujmuje w rozkładzie tygodniowym ogólnorozwojowych ćwiczeń siłowych. W końcu bieganie to nie tylko nabijanie kilometrów na liczniku. Jeśli stawiasz sobie taki cel, to uwierz, że wypalisz się bardzo szybko. Być może teraz chcesz tylko czerpać radość z samego biegania, z samego ruchu, ale prędzej czy później będziesz chciał biegać szybciej, dalej i lepiej technicznie. Ogólnorozwojowe ćwiczenia siłowe to akcelerator tych pozytywnych zmian. Warto się do nich przyzwyczaić od samego początku, bo później przychodzi to z większym trudem, czego sam jestem najlepszym przykładem.
Poniżej podaję 6-tygodniowy plan dla nowicjuszy z uwzględnieniem ćwiczeń siłowych. Podstawą jest ocena własnych możliwości i dostosowanie planu do siebie. Można zacząć od 2, 3 lub 4-ego tygodnia, lecz pamiętać trzeba, by zawsze w początkowym tygodniu nie stosować ćwiczeń siłowych. To tak na wypadek, by się nie przeliczyć i nie cierpieć z tego powodu.
Każdy trening powinien rozpocząć się od lekkiej rozgrzewki, a zakończyć rozciąganiem. Właściwy trening powinien trwać około 30 minut z uwzględnieniem własnego samopoczucia. W przypadku braku nastroju możemy skrócić czas do 20 minut, a przy lepszej predyspozycji fizycznej i psychicznej wydłużyć do 40 minut. Kierujemy się więc zasadą słuchania własnego organizmu.
Nasze bieganie polega na początku na przeplataniu truchtu i marszu, przy czym z czasem coraz więcej truchtamy, a coraz mniej maszerujemy. W ten sposób stopniowo przyzwyczajamy organizm do większego wysiłku i budujemy wytrzymałość, która w bieganiu na dłuższych dystansach jest kluczowa. Na końcu każdego tygodnia biegamy coś ekstra, co jest sygnałem dla organizmu, by się nie rozleniwiał. Drugim takim mocniejszym akcentem są środowe ćwiczenia. Środa nie jest tu przypadkowa, gdyż zanim ona nastąpi nasze ciało zdąży odpocząć po niedzielnym mocniejszym wysiłku, a także zdąży się zregenerować do kolejnej mocnej niedzieli. Całość planu treningowego kończymy 30 minutami truchtu bez przystanków, po którym możemy przejść do bardziej zaawansowanych planów treningowych.
Komentarze (3)
Napisz komentarz i wstaw mi jedynkę do dziennika ;)
O mnie
- Na blogu jest już mapka niedzielnego biegu, który organizuję wraz z http://t.co/J1xLlpXR w ramach Polska Biega. Ok. 4 km do pokonania :-) >>
- A dzień wcześniej półmaraton w Wilkowicach. Pobiegnę tam treningowo. Dla podtrzymania formy przed Grodziskiem! >>
- Już w niedzielę w Kościanie I Bieg o Robaczywe ;-) Jabłko. Jako organizator zapraszam! >>
- Treningi z miCoach idą coraz lepiej. Nie powiem, żeby było łatwo. Bieganie na tempo męczy :) >>
- Za mną dramatyczny bieg w Trzemesznie, o którym możecie poczytać na blogu! Następne Wilkowice i kolejny półmaraton! >>






Ja kurczę jestem ostrożny w publikowaniu planów treningowych. Nawet a może zwłaszcza dla początkujących. Wolałbym ograniczać się do stwierdzeń taki plan treningowy działa na mnie. Albo wg tego planu moja dziewczyna zaczęła biegać…
Nie piszesz na czym się wzorowałeś więc zakładam, że jest autorski.
Mam wątpliwości czy osoba, która w 3 tygodniu przebiegła 4 minuty na 2 minutowej przerwie pobiegnie w 4 tygodniu 2×15 minut na 4 minutowej przerwie…
Dla mnie kluczowe jest aby osoba zaczynająca biegać bardzo powoli człapała odcinki biegowe. A od ilu minut biegu zacząć? To zależy kto zaczyna. Ja kiedyś po rocznej przerwie byłem w stanie bez problemu przebiec 40 minut bez przerwy na dodatek w pofałdowanym terenie.
Plan jest inny, bo jest wymagający. Przede wszystkim jest siła, której brakuje niemal wszędzie, czego zupełnie nie rozumiem. Tyle się o niej mówi, a nie przyzwyczaja się ludzi do niej od początku.
Po drugie takie wprowadzające plany nie zapewniają żadnej ciągłości z późniejszymi planami. Nie ma w nich mocnych akcentów, przez co organizm uczy ich się dopiero później, gdzie z reguły powinien już je umieć. W tym planie mamy jedno wyzwanie: niedzielę. To naprawdę nie dużo. Ja nie każe ich biegać w niesamowitym tempie, ma to być trucht, który nikomu krzywdy nie zrobi.
Przyzwyczailiśmy się do jakichś lekkich treningów dla amerykańskich grubasów, zapominając o tym, że większość z nas potrafiła ganiać z piłką od rana do wieczora. Trzy pierwsze tygodnie spokojnie poprawią nam wydolność, kolejne trzy są troszkę ambitniejsze, ale są jakimś krokiem na przód. Jeśli ktoś zacznie od 3 tygodnia musi dobrze znać swoje możliwości – jeśli się przeceni, wyjdzie to w 4 tygodniu.
Siły i tak nie jest dużo w porównaniu do mistrza Skarżyńskiego. Nawet początkujący muszą u niego robić 3 razy w tygodniu
A ja dla odmiany robię teraz siłę codziennie przez 1,5h.
Czekam na pierwsze opinie początkujących na temat tak sformatowanego programu. Moim zdaniem nawet pilny uczeń będzie miał problem z 4 tygodniem