wrz 22, 2011

Formatownia ma roczek

Dokładnie rok temu pojawił się tutaj pierwszy wpis, którym Formatownia została powołana do życia. Aż trudno mi uwierzyć, że ten czas tak szybko minął. W tym czasie działo się wiele dobrego w moim i Waszym bieganiu, czym dzieliliśmy się we wpisach i komentarzach. Chciałbym Wam wszystkim podziękować za to, że jesteście i często czytacie mój blog. Dzięki temu cały czas mam ochotę tu pisać.

A teraz trochę ciekawostek.
W ostatnim roku opublikowałem 121 wpisów, które skomentowaliście 437 razy. 18366 razy odwiedzaliście mój blog, a było Was aż 12287, co przełożyło się na 31848 odsłon. Średnio jedna wizyta trwała 1 minutę i 29 sekund. Najczęściej trafialiście tutaj dzięki wyszukiwarce Google (8209 razy) lub bezpośrednio wpisując adres bloga (5292 razy). Najpopularniejszym (881 razy czytany) wpisem był artykulik pt. „Buff czyli chusta wielofunkcyjna”. Mnie się przez ten rok udało przebiec 1221 kilometrów i zaliczyć 1 kontuzję oraz 1 maraton.

Dzięki wielkie, że jesteście!

Dajcie się jeszcze zaprosić na małą numerologię, z której może wyjawi się jakaś przepowiednia na rok następny :)

Komentarze (11)

  • Widzę Kuba, że numery głównie z pierwszej i drugiej setki i tylko jeden z drugiego tysiąca.
    No no … nasuwa mi się tylko jeden wniosek, że na każdy z tych biegów byłeś zorientowany i zapisywałeś się jako jeden z pierwszych! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI „OKAZJI”

  • najlepszego, najszybszego, najzdrowszego!
    http://astroportal.pl/index.php?page=urodzeni-22-wrzesnia ;)

  • Mam w swojej „kolekcji” aż pięć analogicznych numerów:)
    A numerologii przepowiadam Ci, że w przyszłym roku znowu pobiegniesz w biegu sztafetowym;)

  • Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :) powodzenia i jeszcze wiele kolejnych świeczek na torcie;) pozdrowionka :)

  • Gratuluję i powodzenia! Blogowanie to nie łatwa sztuka :) .

    Fajny pomysł z tymi numerami startowymi. W przyszłym roku postaram się nie wyrzucać swoich numerków :) .

  • Nie wiem dlaczego, ale od początku zbierałem numery startowe. Na niektórych nawet widać, jaki bieg był ciężki i jakie panowały warunki. Razem z medalem to najlepsza pamiątka :)

  • Ja na początku również zbierałem wszystkie pamiątki rajdowo/biegowe: numery i karty startowe, medale, puchary, mapy, koszulki i co tam jeszcze. Miałem nawet taką osobistą „ścianę chwały” :) .

    Później jednak zainteresowałem się minimalizmem i.. wszystko poszło do śmietnika :) . Zostało mi kilka pucharów i relacje zapisane na blogu w zasadzie ze wszystkich moich startów, no i właśnie te wspomnienia utrwalone na „papierze” są moimi najcenniejszymi pamiątkami.

  • Kurczę Grzesiek. Tak ładnie to napisałeś, że aż mi się głupio zrobiło…

  • Dlaczego zrobiło Ci się głupio?

    Myślę, że pamiątki materialne są świetne, ale po czasie sam medal nie wiele mówi, za to relacja pełna opisów emocji (a takie lubię pisać najbardziej) przywraca wspomnienia :) . Nawet jeśli bieg miał miejsce jakiś czas temu…

  • Życzę Ci jeszcze więcej kilometrów oraz żeby Twój blog przetrwał jak najdłużej, jestem wiernym czytelnikiem Twojego bloga :) A co do pamiątek to dla mnie numerki, medale, ulotki itd itd. są pamiątkami, a to co działo się na zawodach to pozostaje mi w głowie, tych momentów nie da się zapomnieć :)

  • Najlepszego z okazji rocznicy bloga! Życzę wytrwałości w pisaniu, w bieganiu i … kolejnych numerów startowych:))

Napisz komentarz i wstaw mi jedynkę do dziennika ;)

O mnie




Nazywam się Kuba Pudliszewski. Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się w lutym 2010 roku. To niedawna data, która kiedyś, mam nadzieję, wyda się jakże odległa.